Prolog.
Mieliście kiedyś takie uczucie, że jesteście słabi, bezsilni? To poczucie, że jest się na marginesie społecznym. Każdy ma marzenia, choć tak naprawdę nie dąży do ich spełniania. Gdy teraz patrzę w przeszłość, nie mogę pojąć jaki głupi byłem. Ale tak było na samym początku... Mówią: "Początki są zawsze najtrudniejsze." W moim przypadku również. Nikt nie wierzył, że zrobię takie postępy... Wydoroślałem, choć nadal czułem się jak małe dziecko.
Nie przedstawiłem Wam się? Myślę, że na tą chwilę, nie potrzebujecie wiedzieć jak się nazywam. Kiedyś byłem malutką "torpedą", która przyciągała wszystkich jak jeden, wielki magnes. W większości były to problemy. Ale gdy tylko zobaczyłem to zacięcie w oczach... to musiało się udać... Ale chwilka, przecież to
to nadal trwa! Codziennie szczypię się w ramię myśląc, że to sen.
JA mógłbym być spełnionym człowiekiem? Kiedyś w to kompletnie nie wierzyłem. Teraz wiem, że mogę i jestem. Pewność siebie miałem od zawsze do teraz. Choć były chwilę zwątpienia... chciałem rzucić to wszystko w cholerę. Lecz gdy tylko nachodziły mnie takie myśli, zawsze znalazła się osoba, a raczej przyjaciel która doda mi trochę WIARY. Ludziom tego zdecydowanie brakuje. Nawet jeśli są idealni (choć nie są), to brakuje im tej wcześniej wspomnianej. Ale to nie takie - hop siup, to jest trudniejsze niż myślicie. Tej wiary nauczył mnie dziadek i wiele innych ludzi. Mówią u mnie w mieście, że właśnie z tego słynę. Na pierwszy rzut oka ludzie uważają mnie za dziwaka - nie umiem się na nikogo gniewać. Dziwne, prawda? Nie wiem czy to zaleta/wada? Zapytacie mnie pewnie... czy uważam się za jakiegoś IDEALNEGO CHŁOPAKA BEZ SKAZY? O nie, nie. Niestety popełniałem i popełniam błędy. Wiecie ile ludzi zawiodłem? Nie starczyło by miejsca aby wypisać. Czasami pomimo dużych chęci, nie umiem pomóc ludziom. A nawet im szkodzę. Gdy już byłem bliski spełnienia, to wszyscy moi znajomi odchodzili. Pogubili się i nie wiedzieli co ze sobą zrobić. Czasem nawet skręcali na drogę zła właśnie przeze mnie. Wszyscy mówili, żebym się nie obwiniał... Ale ja w głębi wiedziałem, że schrzaniłem. Musiałem o nich zawalczyć. Pamiętam tą złość jak dziś, kiedy oni byli zachłyśnięci swoją ciemnością. Wtedy do moich oczu dochodziły łzy. Lecz zamiast się złamywać, z zacięciem przywoływałem nasze WSPÓLNE walki, emocje i wspomnienia. Może życie nie jest takie złe? Co innego powiedzą samobójcy - dla nich jest złe, na ich drodze pojawiają się trudności, których nie potrafią. Ale ja Wam mówią, nie wydawajcie pochopnie opinii na temat życia. Może się okazać, że się zmieni na takie jakie sobie wymarzyłeś. Jest jeden warunek, to ty musisz nim kierować. Nie oddawaj swojego steru komuś innemu, bo wtedy będziesz w kompletnej ciemności. Nic nie osiągniesz. Weź w sprawy w swoje ręce. Nie mów mi, że nie wiesz jak to zrobić - ty to wiesz, ja to wiesz.Weź się w garść i dąż do szczęścia. Będziesz upadać, ale to nie oznacza, że już nie wstaniesz. Otrzepiesz się z wstrętnych wspomnień i będziesz iść pod wiatr. WIERZĘ W CIEBIE! Ale przede wszystkim, nie rób tego dla mnie - zrób to dla siebie. Nie bądź ciamajdą - doskonale wiesz, że nią nie jesteś. Twoja podświadomość Ci to podpowiada? Nie mylę się? "O NIE,ON BĘDZIE ZARZĄDZAŁ MOIM ŻYCIEM, CO ZA ŚMIEĆ." Ja Ci daję najlepszą radę na szczęścia. Ale oczywiście, to twoja wola co z tym zrobisz. Jak mówi porzekadło "Albo jesteś albo Cię nie ma". Ufam Ci, że postąpisz słusznie. Ja tu gadu-gadu, a muszę opowiedzieć Wam moją drogę spełniania marzeń.
Witam,witam! :)
oto wstęp mojego kolejnego opowiadania.
mam nadzieję,że wam się spodoba!
proszę o komentarze co sądzicie o tym
see ya. :")
Ostatnio przeglądam różne blogi z opowiadaniami i jakoś tutaj trafiłam :)
OdpowiedzUsuńSzczerze mówiąc mam mieszane uczucia. Jest to prolog, a ja nic nie wiem. Nie wiem czego się spodziewać. Nie wiem jakiego typu będzie to opowiadanie i mniej więcej o czym. Taki "misz masz" bym powiedziała. Jest też wiele błędów zaczynając od tych typowo "graficznych", czyli brak odstępów po kropkach i przecinkach, co sprawia, że tekst się zlewa. Wyrazy pisane wielką literą mogę zrozumieć jako to, że chcesz zaakcentować te słowa :) Kolejna sprawa to Twój wielokropek, który używasz w postaci "..", kiedy powinno być "...". Nie skracaj wielokropka w dwie kropki, bo dwukropek to ":" ;) Plus za to, że to opowiadanie będzie pisane z perspektywy chłopaka i to najbardziej mnie zaintrygowało, jakaś to odskocznia jest od reszty opowiadań ;)
Jedyne co mi się nie podoba w samej treści to ten moment "Nie przedstawiłem Wam się? Myślę,że nie potrzebujecie wiedzieć jak się nazywam.". Odpycha czytelnika, przynajmniej mnie, od bohatera, który jakby daje nam znać, że gówno nas obchodzi to jak ma na imię :P
Mam nadzieję, że nie masz mi za złe tego, że napisałam takie rzeczy. Źle nie chciałam :)
Jeszcze zapomniałam o jednym. Mianowicie o pisaniu "mnie" z dużej litery. Dlaczego tak?
UsuńJestem ciekawa pierwszego rozdziału :)
ogólnie dzięki za radę. :)) w sumie nie wiem dlaczego nauczyłam się pisać MNIE z dużej tak jakoś.
OdpowiedzUsuńw sumie założyłam bloga aby wiedzieć jakie rzeczy mam poprawić aby było lepiej.
a jeśli chodzi o to zdanie to chodziło o to,że bohater nie będzie podawał imienia na początku a z perspektywy rozdziałów dowiecie się o co chodzi. :))
I prawidłowo, człowiek uczy się na błędach :)
OdpowiedzUsuńNie tylko "mnie" z dużej piszesz, bo "ci", "tobie" itp. też :D Może masz wpojoną formę grzecznościową w głowie już :D Jak piszesz w sms-ach do kogoś "Ty" to czasem ciężko się odzwyczaić :) Miałam tak samo. Potem czytałam i się zastanawiałam po co ja to piszę z dużej litery, przecież do nikogo się nie zwracam, to tylko opowiadanie :)
No to ja czekam na to imię :P